Leo Burnett przebudowuje struktury pod kątem PZU i P&G

Agencja Leo Burnett zakończyła już budowanie zespołu do kompleksowej obsługi budżetu Grupy PZU, który niedawno pozyskała w przetargu. Na czele...

Agencja Leo Burnett zakończyła już budowanie zespołu do kompleksowej obsługi budżetu Grupy PZU, który niedawno pozyskała w przetargu. Na czele zespołu stanęła Marta Ołdakowska, account director. Podlegać jej będą Paweł Biernacki, account manager, i Agnieszka Makarewicz, account executive.

Ze strony kreacji obsługą PZU zajmować się będą Paweł Heinze oraz Krzysztof Iwiński, dyrektorzy kreatywni, oraz team seniorski Marcin Serafin, art director, i Marek Porębski, copywriter. Nie jest jeszcze skompletowany zespół skierowany do realizacji projektów BTL dla PZU.

- Zakres naszych obowiązków z tego zakresu nie został jeszcze ostatecznie określony - mówi Marcin Barcz, managing director Leo Burnett. - Kiedy tak się stanie, wybierzemy osoby odpowiedzialne.

Barcz dodał też, że zmienił się sposób współpracy Leo Burnett z jednym z największych klientów - Procter & Gamble. Zlikwidowane zostały stanowiska regionalnych dyrektorów kreacji (za region środkowo-wschodniej Europy odpowiadał Martin Winter, który zakończył już współpracę z Leo Burnett), a za koordynację regionalnych projektów w każdym zakresie odpowiadają regionalni menedżerowie - w regionie CEMEA jest to Tomasz Hilt (regional director CEMEA P&G Unit).

Obsługą P&G po odejściu Wintera zajmować się będą dwa dedykowane teamy kreatywne: Joanna Krysińska, copywriter, i Aldona Mazur, art director, oraz Adam Niezgoda, copywriter, i Ksenia Kononienko, art director. Zespoły te będą przygotowywać kampanie lokalne, a także odpowiadać za opracowywanie platform komunikacyjnych dla poszczególnych marek adaptowanych potem w regionie.

Nie ma natomiast planów obsadzenia stanowiska szefa strategii - zdaniem Barcza dwuosobowy dział (Adam Nowakowski, senior strategic planner, i Paweł Kurtycz, analityk) na razie wystarcza. - Przetestowaliśmy przy ostatnich przetargach model posługiwania się freelancerami zajmującymi się strategią - mówi Barcz. - Kiedy pojawi się potrzeba, będziemy się posiłkować osobami z zewnątrz, ale na obecny stan naszych potrzeb ten zespół w zupełności nam wystarcza. (AMS)

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.